niedziela, 27 października 2013

Rozdział I.



Mary zdawała sobie sprawę z tego, że nastanie taki dzień, w którym straci dach nad głową. Stało się to dziś, w srogi i zimny październikowy dzień. Została wyrzucona na ulicę z nędznego jakże mieszkania, które dzieliła ze starymi pijakami.
                Miała plan awaryjny. Ze swojej reklamówki wyjęła kawałek kartonu z napisem „Zbieram na chleb”. Wielu ludzi przechodziło obok niej obojętnie. Po 2 godzinach siedzenia na zimnym murku przy minusowej temperaturze uzbierała jedynie 3 złote. Na chleb czy bułkę jej by co prawda starczyło, ale ona chciała kupić za to papierosy, wódkę lub inne ohydztwo.
                Powoli zapadał zmrok. Obok niej zatrzymał się pewien chłopak, na pozór zadbany i schludnie ubrany.
-Co prawda nie mam pieniędzy, ale mogę cię zabrać do siebie. – zaproponował.
-Wypchaj się.
-Aha, już rozumiem. Niech zgadnę, narkomanka?
-Nie twój interes!
-Marnujesz siebie w ten sposób. Zamiast ogarnąć się to siedzisz na ulicy jak jakiś menel. Dziewczyno, jak ty wyglądasz?! Podarte spodnie, brudna kurtka, dziurawe buty. Zadbaj może trochę o siebie.
-Pomyśl trochę, nie stać mnie! – przerwała.
-Nie stać cię na ubranie, a na alkohol masz. No spoko.
-Nie piję!
-Nie oszukuj mnie. Zajeżdża od ciebie wódką na kilometr.
-Pff…
-Dobra, decyzja należy do ciebie. Idziesz ze mną, czy będziesz czekać aż policja czy straż miejska cię stąd zgarnie?
                Zapadła cisza. Ta rozmowa była dla Marty rozczarowaniem. Dowiedziała się jak postrzegają ją ludzie. Nie rozumiała dlaczego ten ktoś chce jej pomóc. Po chwili milczenia wstała i rzekła:
-Prowadź.
                Minęło kilkanaście minut, a już byli w mieszkaniu. Nie było ono duże, ale za to ładne i przytulnie urządzone. Na półkach i szafkach stało bardzo dużo pucharów i statuetek. Na ścianach wisiały medale i dyplomy. Mary usiadła na kanapę i patrzyła się na coś za oknem. Chłopak badał ją wzrokiem, po chwili zauważył, że Mary trzęsą się ręce.  Zastanowił się dlaczego, po czym zajął miejsce obok jej.
-Jak ci na imię?
-Mary.
-Mary?
-To pseudonim, na imię mam Marta.
-Jestem Daniel. – wyciągnął rękę do dziewczyny, lecz ta nie zareagowała.
Słuchaj- zaraz dam ci ręcznik i jakieś ubrania, mam gdzieś coś od siostry. Ja w tym czasie przygotuję ci coś do jedzenia.
                Zrobiła jak kazał. Starannie się umyła, wyszła z wanny, stanęła przed lustrem. Była cała posiniaczona. Na ręce blizny i rany, były bardzo widoczne. Z jednej strony ich się wstydziła, a z drugiej to one przypominały jej te wszystkie  okropne dni. Gdy przychodziła ze szkoły jej rodzice siedzieli napici, czasami nie byli w stanie wstać z fotela i cokolwiek zrobić. Nie raz oberwała od ojca z pięści; matka nie lepsza, nie interesowała się losem córki. Nic nie robiła w domu, nie dawała sobie rady i jedyną dla niej ucieczką było okaleczanie się.
                Wyszła z łazienki. Daniel zmywał właśnie naczynia.
-Siadaj do stołu. Podgrzałem dla ciebie obiadu, sam robiłem. Na razie masz herbatę, ile słodzisz?
-Nie wiem.
-Jak to nie wiesz?
-Rzadko piję coś ciepłego, a co dopiero herbatę.
-No dobrze, rozumiem.
                Po chwili Marta sączyła swe popękane usta w malinowej herbacie. Kilka minut później chłopak podał jej talerz z gorącą pomidorówką i bułkę z serem. Oparł się o blat kuchenny i obserwował jak Mary szybko zajada się jego danie.
                Nim się obejrzał talerz był pusty. Dziewczyna założyła ręce za głowę i beknęła.
-Zazwyczaj jak człowiek skończy jeść mówi „Dziękuję”. – zwrócił jej uwagę.
-Nie będziesz mnie pouczał!
-Spokojnie, chciałem tylko poinformować cię o tym, bo cywilizowani ludzie tak nie robią.
-Powiedzmy, że ja jestem typem jaskiniowca. – rzekła i poklepała się po brzuchu.
-Hahahaha! – wybuchł śmiechem – Dobra, idź do pokoju, zaraz przyjdę i porozmawiamy. – zawiadomił.
                Usiadła na kanapie, on naprzeciwko jej, dzielił ich mały stolik.
-Jeżeli chcesz tu tymczasowo zamieszkać, to będą obowiązywały cię pewne zasady.
-Ygh…
-Posłuchaj mnie teraz. Nie sprowadzaj mi tu żadnego podejrzanego towarzystwa, u mnie w mieszkaniu nie ma palenia, picia, przeklinania i inne tym podobne. Mam wolny pokój, wstawię ci tam łóżko polowe lub jakiś materac. Pomogę ci, jeżeli będziesz przestrzegała tego co ci powiedziałem.
-Ehe… - dziewczyna nie wyobrażała sobie mieszkania z taką osobą, ale musiała się zgodzić. Po prostu nie miała innego wyjścia.
-Aha, i jeszcze coś. Jutro pójdę cię zapisać na specjalne zajęcia, tylko się nie bój. Będą tam ludzie, którzy przechodzą podobne problemy do twoich.
-Że co?
-To co słyszałaś. Jutro pojedziemy też do sklepu z odzieżą używaną, wybierzesz sobie coś, a potem pójdziemy na mecz.
-Niech ci będzie.
-Co taka ponura? Uśmiech proszę, a teraz może się połóż. Przyniosę ci jakiś koc byś nie zmarzła.
                Zanim Daniel znalazł coś do okrycia ona już zasnęła. Młody chłopak opatulił ją kocem. Spoglądał na nią maślanymi oczami. Minęło jakieś pół godziny, a zasnął on on obok Mary.
..............................................................................................................
Eh, no to mam I rozdział, troszkę ciężko było mi cokolwiek napisać, ale jest to co jest. Proszę o szczere komentarze. ;)
 

sobota, 26 października 2013

Prolog.



                Historia ta będzie opowiadała o buntowniczej nastolatce- Marcie (w skrócie Mary*), która w wieku 14 lat straciła rodziców. W tym momencie jej życie straciło sens. Wpadła w złe towarzystwo, zaczęła palić, pić, kraść, zażywać narkotyki.
                Nie ukończyła żadnej szkoły (poza podstawówką). Teraz ma 17 lat. Jest bez wykształcenia, bez pieniędzy, bez osoby, która miałaby ją wspierać. Dziewczyna nie umie okazywać uczuć gdyż nikt wcześniej nie obdarowywał jej miłością. Jej zmarli rodzice byli uzależnieni od alkoholu, przez co Mary nie miała skąd czerpać podstaw dobrego zachowania. Nadal nie potrafi odróżnić dobra od zła.

  •         Czy dziewczyna zrozumie jaki popełniła błąd?

  •         Czy znajdzie kogoś, kto ją zrozumie i obdarzy miłością?

  •       Czy będzie w stanie zapomnieć traumatycznie dzieciństwo i zacząć wszystko od nowa?

  •        Czy przełamie się i zgodzi się na trenowanie pewnego sportu, co okaże się być rozpoczęciem nowego rozdziału życia?

Pytań jest wiele, a odpowiedzi szukaj w dalszej części tej historii.
*czyt.: „Mery”